Kuchnia survivalowa bez ekwipunku. Część 1 – Recenzja

„Kuchnia surwiwalowa bez ekwipunku. Gotowanie w terenie. Część I” należy do serii poradników wydawnictwa Pascal. Autorzy – Katarzyna Mikulska i Artur Bokła to doświadczeni i znani w środowisku praktycy, co gwarantuje, że za poradami stoi wiedza, a praca to kondensacja najbardziej przydatnych technik i przepisów. Książka pokazuje, jak ugotować krzepiące potrawy w terenie, ze znalezionych lub upolowanych produktów (korzenie, zioła, nasiona, owoce, grzyby, bezkręgowce, ryby i dziczyzna). Świetna na wyprawy, na które świadomie nie bierzemy jedzenia lub bierzemy tylko półprodukty (mąka). Takie testy wzmagają kreatywność i zwiększają nasze możliwości przetrwania w sytuacji kryzysowej.

Kuchnia survivalowa bez ekwipunku. Gotowanie w terenie. Cześć 1
Kuchnia survivalowa bez ekwipunku. Gotowanie w terenie. Cześć 1

Mając w rękach „Kuchnię survivalową”, z pomocą przejrzystych wskazówek, przyrządzimy posiłek nie zabierając z domu naczyń, a tylko nóż i to zarówno skromną kolację dla samotnego wilka, jak i ucztę dla większej grupy. Poruszony jest całokształt zagadnienia kuchennego, a więc nie zostajemy z zerwanym zielskiem w ręku bez pomysłu, co dalej 😉 Nauczymy się improwizować i sporządzać z dostępnego materiału kosze, talerze, ruszty, moździerz. Dowiemy się uzyskać odpowiednią ilość i jakość żaru, czemu służy wrzucenie do ogniska piasku, szyszek lub łodyg nawłoci. Dla najbardziej ambitnych jest też rozdział o nieceniu ognia pierwotnymi metodami: łuk ogniowy i świder ręczny. Dołączony do książki rzemień jest idealnym materiałem na cięciwę do łuku ogniowego.

„Kuchnia survivalowa bez ekwipunku. Gotowanie w terenie” prezentuje techniki przyrządzania posiłków przejrzyście podzielone na 3 logiczne grupy:

1) gotowanie za pomocą żaru (w żarze, na żarze oraz nad żarem)

2) pieczenie i gotowanie za pomocą kamieni (na kamieniach i w pojemnikach z kory, drewna lub skóry)

3) pieczenie w dole ziemnym.

W każdego oprócz dokładnego opisu metody, mamy konkretne, smakowite a zarazem proste, przepisy kulinarne.

GOTOWANIE ZA POMOCĄ ŻARU ma trzy wersje: pieczenie w żarze, na żarze i nad żarem; jest to czysto praktyczny podział i jego zrozumienie ułatwia pracę i przygotowania, a ogranicza marnotrawstwo sił i produktów. Umiejętne wykorzystanie mocy żaru, pozwoli skosztować takich smakołyków jak pieczone korzenie chmielu, podpłomyki z ziarnami babki lancetowatej (ulubione przez dzieci, chrupkie i smakowite), dzik z dzikim czosnkiem, comber z zająca z miętą i koniczyną, kaczka na czosnaczku i rdeście, pieczone bulwy strzałki wodnej.

Dla przedstawienia całości tematu, opisano też postępowanie z mięsem od sprawiania całej tuszy (dzik, zając, kaczka) do gotowych kąsków. Dowiemy się w jakie liście śmiało owijać dziczyznę a które dają gorycz i jak na podgrzewanym kamieniu utrzeć leśny sos owocowy do pieczeni!

Na prymitywnej patelni, czyli… bezpośrednio na żarze, przyrządzimy kłącza pałki, pyszne dzikie jabłka, stek z dzika, podpłomyki i grzyby. Nauczymy się regulować moc tej „kuchenki” by nie spalić leśnego obiadu, określać temperaturę żaru bez parzenia dłoni oraz… kłaść wilgotny mech na wierzch ryby – zobaczycie, po co 🙂

Okaże się, że pieczenie nad żarem to nie tylko kiełbaski, ale też mięsa, korzenie, grzyby i… owady! Fantazji nie trzeba z resztą ograniczać do patyka – możemy mieć w lesie rożen a nawet rakietę! Rybę upiec na kłodzie a indiański chlebak na kiju. Robinsonka z owocowym nadzieniem to wstęp do parady nieoczekiwanych smakołyków, wśród nich: larwy chrząszcza majowego a la kebab; chipsy z pasikoników; rydze z rusztu, pieczone kłącza trzciny smakujące jak karmel!

TWARDY TEMAT: pieczenie i gotowanie za pomocą kamieni. Jest ich mnóstwo i mają liczne zastosowania nawet teraz, gdy wymierzanie nimi kar publicznych jest już zdecydowanie passe! Kamienny moździerz posłuży do przygotowania dzikiej kawy z cykorii lub mniszka. Na kamiennych żarnach zmielimy na mąkę żołędzie albo łączeń. Rozgrzane kamienie pozwolą wypalić miskę, łyżkę i kubek lub uprażyć ziarna traw. Upieczemy na nich mięso aromatyzowane macierzanką i czosnaczkiem, a na pozostałym tłuszczu gęste konfitury z kaliny, czeremchy, bzu czy jabłek z nuta pokrzywy, lub podpłomyki albo surojadki.

Do gotowania kamieniami ulepimy własną misę! Jak? Tu ważną rolę odgrywa praca stóp, gdyż glinę trzeba ugnieść jak kapustę w beczce! Z glinianej misy podamy zupę pokrzywową z rdestem i ziarnami babki lub tylko kawę z ziaren traw wiechlin, jeśli lepienie zmęczy nas zbyt mocno 😉

Ostatnia metoda gotowania to imprezowa petarda. PIECZENIE W DOLE ZIEMNYM to sposób na wyżywienie grupy głodomorów, bez uciążliwego pilnowania – jedzonko jest gotowe po powrocie z całodziennego wędrowania lub innych aktywności 😉 Dół ziemny to właściwie piekarnik parowy! Od 2 do 12 godzin cierpliwości pozwala zakosztować zarówno prostych ryb i warzyw jak i np sarniny w pokrzywie z topinamburem.

Zaletą książki jest skondensowana treść. Zamiast wymieniać wszystkie rośliny jadalne (także te, które trzeba godzinami gotować, znaleźć trudno, pomylić łatwo a na koniec i tak po prostu są niesmaczne i mało pożywne…) koncentruje się na najłatwiejszych do pozyskania i smacznego przyrządzenia. Nie oznacza to wcale oklepanego zestawu „pokrzywa, grzyby, jagody”. Dowiemy się na przykład, że z chmielu można wykorzystać także korzenie; sos do pieczystego wykonać z tojeści pospolitej, a na kamieniu przyrządzić w środku lasu konfiturę lub kawę z nasion traw. Nie brak i bardziej egzotycznych pomysłów, jak gotowanie w łodygach rdestowca. Pisana jest z myślą o osobach, które chcą się dobrze najeść a jednocześnie mieć czas na coś oprócz pichcenia w lesie.

Kuchnia survivalowa bez ekwipunku. Gotowanie w terenie. Część 1 Katarzyna Mikulska Artur Bokła
Kuchnia survivalowa bez ekwipunku. Gotowanie w terenie. Część 1 Katarzyna Mikulska Artur Bokła

Książka jest stworzona przez fachowców, spędzających całe dnie w lesie: Arturowi oprócz regularnego bytowania w lasach, zdarzyło się tydzień wędrować pieszo do ukochanej. Po drodze żył tylko tym, co znalazł, no i troszkę miłością 😉 Kasia regularnie prowadzi szkolenia w tematyce ziół i dzikich roślin jadalnych a oboje – kilkudniowe szkolenia z przetrwania w lesie. Dzięki temu opisywane sposoby są po prostu skuteczne, bo wypróbowane, nie jest to teoretyzowanie, chciejstwo czy zbiór ciekawostek przepisanych od innych autorów, jak to się niestety na rynku poradników zdarza. W wielu miejscach „Kuchni survivalowej bez ekwipunku…”natkniemy się na gotowe odpowiedzi na naturalnie nasuwające się czytelnikowi pytania – jakiego drewna użyć, co jeśli popiół dostanie się do jedzenia, w co owijać pieczone rzeczy itd. Metodą prób i błędów powstała np przydatna tabela właściwości 20 gatunków drewna, określająca dla każdego twardość, łatwość rozpalania, ilość dawanego dymu, żaru i ciepła czy tempo spalania.

Mały format powoduje, że książka jest lekka i wygodna do zabrania do plecaka a nawet dużej kieszeni. „Kuchnia survivalowa bez ekwipunku” to świetna pozycja dla miłośników jadalnych darów lasu oraz chcących doskonalić się w rzemiośle leśnym i bushcraftowym. Przeważnie mamy do dyspozycji wszelkiego rodzaju naczynia turystyczne, ale czasem można się pobawić i mając nieco więcej czasu na urlopie, spróbować bardziej prymitywnych metod kucharzenia. Konkretna przyprawa do posiłków każdego włóczykija 🙂

3 komentarze


  1. // Odpowiedz

    A czy mógłbyś zrecenzować inne książki z tej serii (wyd. Pascal)


  2. // Odpowiedz

    Czy mógłbyś zrecenzować inne książki z serii „sztuczki survivalowe”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge