Kajakiem przez Bory Tucholskie

W ostatni długi weekend wybrałem się z dwoma kolegami na spływ kajakowy rzeką Brdą płynącą przez Bory Tucholskie. Planowaliśmy przepłynąć około 60km bez żadnego pośpiechu. Trasa zapowiadała się ciekawie ponieważ Brda na tym odcinku przepływa przez pięć jezior. Wypożyczyliśmy sobie dwa kajaki, oni dwójkę, ja jedynkę, planując trzydniową dziką wyprawę. Z początku tej dziczy było jednak niewiele, bo wystartowaliśmy prosto z hangaru wypożyczalni w miejscowości o zabawnej nazwie Swornegacie, przepływając tuż przy stolikach restauracji, mijając kebaby, frytki i inne podobne atrakcje będące w większości takich „kurortów” 😉

DSCN4149 DSCN4150

Na Jeziorze Karsińskim poćwiczyliśmy jeszcze wiosłowanie by oswoić się z jednostkami i po chwili ruszyliśmy na Brdę.

DSCN4154DSCN4155-1

W niektórych miejscach byliśmy otaczani przez łabędzie, które w ogóle się nie płoszyły a wręcz wypatrywały chyba jakiś kąsków, przyzwyczajone przez wczasowiczów.

DSCN4156 DSCN4158

Gdy wypłynęliśmy na jezioro Witoczno, zerwał się wiatr a za plecami usłyszeliśmy grzmienie zbliżającej się burzy. Narzuciliśmy na siebie płaszcze przeciwdeszczowe i powiosłowaliśmy w niewielkim deszczu.

DSCN4161 DSCN4163

Po przepłynięciu Jeziora Łąckiego czekało nas pokonanie bardzo długiego Jeziora Dybrzyk. Wiatr mieliśmy w plecy więc szło całkiem dobrze, dopóki znów nie usłyszeliśmy grzmotów, tym razem całkiem blisko.

DSCN4164 DSCN4170

Błyskawicznie uciekliśmy na brzeg i już w deszczu rozłożyliśmy prowizoryczne schronienie. Mimo tego, że trochę przemokliśmy, humory dopisywały bo wyprawa dopiero się rozkręcała 😉 Pod plandeką w czasie deszczu Jarek nawet postanowił zrobić kawę na swoim palniku alkoholowym wykonanym własnoręcznie z puszki po piwie. I tak, w gorących oparach denaturatu przeczekaliśmy burzę 🙂

DSCN4172 DSCN4173

Przy okazji trochę się posililiśmy, wylaliśmy wodę z kajaków i ruszyliśmy dalej. Jeziora Dybrzyk i Kosobudno po burzy były gładkie jak tafla szkła, bez żadnej fali więc pokonaliśmy je w oka mgnieniu.

DSCN4180 DSCN4181

Wkrótce przepływaliśmy przez miejscowość Męcikał, której nazwę trochę dla zabawy przekręcaliśmy 😉 Tu rzeka praktycznie się zatrzymała, zmieniając w bardzo długie i wąskie Jezioro Zapora stworzone poprzez tamę w miejscowości Mylof, do której mieliśmy dopłynąć dopiero na drugi dzień.

DSCN4183 DSCN4187

 Niedługo znów dopadł nas deszcz i zeszliśmy na brzeg, a że pora była już całkiem późna, postanowiliśmy zostać tam już na noc. Po zbudowaniu misternej pajęczyny z namiotów, tarpów, linek i sznurków, mogliśmy przystąpić do suszenia ubrań i przygotowywania kolacji. Gwoździem programu miał być mój nowy kociołek, który miał przejść chrzest bojowy a raczej gotowana w nim grochówka 🙂

DSCN4192 DSCN4194

Gotowanie baaardzo nam się przeciągnęło, a że byliśmy wygłodzeni to w międzyczasie na ruszt wrzuciliśmy trochę mięsiwa.

DSCN4198 DSCN4199

Na grochówkę warto jednak było czekać. Jak na pierwszy raz wyszła całkiem nieźle. Kociołek kupiłem już jakiś czas temu i można powiedzieć, że na to danie czekałem już od trzech tygodni 😉 Jarek i Andrzej zadowolili się po jednej porcji, ale ja nie mogłem sobie odmówić zjedzenia dwóch menażek…

DSCN4204 DSCN4215

Po obfitej kolacji zaszyliśmy się już w namiotach do snu bo znów zaczął padać deszcz.

DSCN4216-1 DSCN4217

Rankiem wstałem pierwszy i gdy koledzy jeszcze spali, wybrałem się na mały rekonesans po okolicy. Szkoda, że tym razem nie było okazji na dłuższą wyprawę pieszą, bo Bory Tucholskie na prawdę wyglądają niesamowicie, szczególnie brzegi jezior i rzek…

DSCN4220 DSCN4230-1

Po śniadaniu wyruszyliśmy dalej, dopływając niebawem do zapory w miejscowości Mylof. Tu mieliśmy przenieść kajaki na odcinku około 200m, lecz na szczęście miejscowy leśniczy oprócz pola biwakowego prowadzi biznes polegający na wypożyczaniu za 2zł wózków do kajaków 🙂

DSCN4232 DSCN4233

Przeszkoda byłaby trudna pokonania bez wózka więc niespiesznie przewieźliśmy kajaki mijając różne zorganizowane grupy rozpoczynające w tym miejscu spływy.

DSCN4235-1 DSCN4236

Niedługo znaleźliśmy się znów na wodzie, pozostawiając za sobą jeziora, a z przodu mając już tylko wreszcie żywiej płynącą Brdę.

DSCN4238 DSCN4241

Tuż za zaporą minęliśmy jeszcze kilka groźnie wyglądających olbrzymich rur, z których wypływała z hukiem woda z pobliskiej hodowli pstrągów. Miejscami nawet mocno nami zabujało, ale ostrożnie pokonaliśmy te miejsca.

DSCN4242 DSCN4243

Dalej rzeka płynęła raczej spokojnie, choć na zakolach zaczęły pojawiać się powalone drzewa i robiło się coraz ciekawiej…

DSCN4244 DSCN4245

Pod mostem kolejowym przed miejscowością Rytel, Brda na chwilę stała się nawet górską rzeką za sprawą głazów i gruzów leżących w nurcie 🙂

DSCN4252 DSCN4254

Dalej rzeka zaczęła mi przypominać nasz podwarszawski Świder, tylko w głębszym wydaniu. Płynęliśmy pod nawisami gałęzi, miejscami zastanawiając się, którą stroną pokonać zwalone drzewa…

DSCN4250 DSCN4258

Wieczorem znaleźliśmy miejsce na biwak. Znów coś tam upiekliśmy, ugotowaliśmy, posiedzieliśmy przy ognisku rozmawiając o różnych bardziej lub mniej poważnych rzeczach…

DSCN4262 DSCN4266

Tym razem czuliśmy już trochę w kościach i mięśniach pokonywanie labiryntów rzecznych przeszkód, prądów, dźwigania kajaków i bagaży.

DSCN4263DSCN4271

Rankiem pakowanie obozu poszło sprawnie. Zachęcała nas zapowiadająca się ładna pogoda. Na ten dzień zostało nam do przepłynięcia już tylko około 10-12km.

DSCN4272 DSCN4274

Po pamiątkowym zdjęciu znów znaleźliśmy się na wodzie, kontemplując już teraz krajobrazy w tempie nurtu rzeki.

DSCN4276 DSCN4278

Ograniczaliśmy się do wiosłowania tylko w sytuacji, gdy mieliśmy wpaść na jakieś przeszkody. Mieliśmy dużo czasu do spotkania z umówionym transportem w miejscowości Gołąbek.

DSCN4283 DSCN4287

Po drodze zrobiliśmy jeszcze jeden przystanek by coś przekąsić. Z żalem zbliżaliśmy się do końca naszej wyprawy.

 DSCN4288 DSCN4295

Gdy dopłynęliśmy do celu, przystani Gołąbek II, było jeszcze trochę wolnego czasu. Zostawiłem chłopakom bagaże i popłynąłem jeszcze z kilometr, może dwa dalej. Miałem zamiar wrócić pod prąd, korzystając z możliwości wąskiego i długiego kajaka. Powrót okazał się całkiem łatwy, poza kilkoma momentami, gdy musiałem pod prąd omijać zwalone drzewa 😉

 DSCN4296DSCN4297-2

Ostatecznie czekaliśmy na transport jeszcze z godzinę, jedząc pozostałe zapasy. Wracaliśmy do domu trochę zmęczeni, ale ze sporym niedosytem przygody 😉

 Wyprawa do Borów Tucholskich była jedną z dalszych, ale mimo wszystko było warto. Brda to bardzo ciekawa i urozmaicona rzeka łącząca wiele jezior, dzięki czemu jest czas na walkę z nurtem, przeszkodami, ale też można pozwiedzać większe akweny.

Przy okazji dziękuje kolegom za towarzystwo. Z Jarkiem przeszliśmy już trochę lasów i gór a teraz popływaliśmy. Andrzeja miałem okazję dopiero poznać, ale też pewnie spotkamy się jeszcze gdzieś w terenie.

Korzystając z resztek lata jakie pozostały, niedługo jeszcze planuję jedną wyprawę wodną. Tym razem popłynę własnym dmuchańcem ze znajomymi z ForumWodne.pl zwiedzać rzekę Wieprz na lubelszczyźnie.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Relacje z wypraw. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

79 odpowiedzi na „Kajakiem przez Bory Tucholskie

  1. Jaro pisze:

    Cały tydzień czekałem na opis i foty, czyta się jak zwykle super, ale być tam spotkać się i popływać razem to prawdziwy klejnot w koronie. Grochówka „Piracka” najlepsza na całej Tortudze. Pozdrawiam autora i czytelników

  2. Marta pisze:

    Bory Tucholskie są cudowne, uwielbiam tam jeździć na urlop. Zazdroszczę wypadu, super fotki 🙂

  3. Automator pisze:

    Piękne zdjęcia i na pewno dobra przygoda.

  4. Kacper pisze:

    Genialna przygoda, wspaniała i szczegółowa relacja oraz zdjęcia. W następnym miesiącu razem ze znajomymi zgadujemy się na coś podobnego. Mam nadzieję, że będzie równie wesoło i pięknie jak u Ciebie. Pozdrawiam.

  5. Psychol pisze:

    Moim marzeniem był spływ. Na początku marzyłem aby był on z mazur aż do warszawy, ale moja żona panicznie boi się wody i chyba tylko na marzeniach się kończy. Zazdroszczę wam tak wspaniałej wyprawy, a zdjęcia są przepiękne…. pozdrawiam

  6. BKD Home pisze:

    Momentami wygląda tak wspaniale dziko jak w Amazonii

  7. Bartek pisze:

    Ekstra przygoda. Lubię relacje ze zdjęciami.

  8. Weterynarz Marcin pisze:

    Spływy Brdą są naprawdę super, chyba jedna z najlepszych rzek do uprawiania takiej rekreacji.

    Podziwiam tylko, że zdecydowałeś się na jedynkę, ja zawsze mam problem z zapanowaniem nad takim kajakiem 🙂

  9. Andrzej pisze:

    Piękne zdjęcia, aczkolwiek gdybyście byli tam 15 lat temu, to byłoby jeszcze ładniej. Sam tego doświadczyłem 🙂

  10. Andrzej pisze:

    Byłem tam na spływie kajakowym i bardzo mi się podobało. Polecam każdemu Bory Tucholskie.

  11. Zenek pisze:

    Przede wszystkim genialne zdjęcia:) Sam pochodzę z Bydgoszczy i muszę ze wstydem przyznać, że nigdy nie pływałem kajakiem po niej:(

  12. ecocitytour pisze:

    Super biwak i przygoda. Można sobie troche odpocząć od cywilizacji.

  13. jaddi pisze:

    Kurcze, częściowo w zeszłym roku szedłem trasą którą wy przepływaliście i było fajnie ale widzę że nie tak fajnie jak spływ kajakowy. Szkoda że moja żona nienawidzi kajaków:/

  14. Roman Fotograf pisze:

    Kajakowanie to dla mnie świetna forma rekreacji, i odrobiny relaksu. Nawet jak pada warto wyposażyć się pelerynkę. Widać, że wam nie była potrzebna.

  15. Burton pisze:

    Zazdroszczę wyprawy 🙂 Od razu przypomniały mi się czasy dzieciństwa, gdzie jeździłem na obozy kajakowe. Spanie w namiotach, codziennie w innym miejscu, spory dystans do przepłynięcia i polowe jedzenie 🙂

    Kto wie może jeszcze uda mi się namówić przyjaciół na taki wypad.

  16. Marcel pisze:

    Uwielbiam spływy kajakowe – jest to dla mnie wspaniała rozrywka! Nie mogę się napatrzeć na te piękne zdjęcia..

  17. Dawid pisze:

    Bo Bory Tucholskie to jedno z najpiękniejszych miejsc w Polsce. Ogrom lasów i jezior, można iść i na grzyby i na jagody, popływać, pojeździć rowerkiem. Takie rzeczy tylko w Polsce. Ze swojej strony polecam Fojutowo i akwedukt na brdzie, woda płynie dołem i górą, ponadto jest tam fajny ośrodek obok.

  18. Grzesiek pisze:

    Byłem tam już kiedyś, z chęcią bym tam wrócił ^^

  19. Karolek pisze:

    Super fotki, jeszcze nie byłem kajakiem w borach tucholskich 😉 jak na razie byłęm tylko na spływach w Sulęczynie. 🙂

  20. Maria pisze:

    Super wyprawa, super zdjęcia! 🙂 Pokazujecie, że Polska również może być piękna, czasami chyba nie doceniamy tego co mamy 🙂

  21. Sebastian pisze:

    Zawsze tylko przejeżdżam przez Bory Tucholskie, nie sądziłem, że to miejsce, gdzie mogę się zatrzymać i spędzić aktywnie czas.

  22. Dawid pisze:

    Zastanawiam się czy można pływać kajakiem zimą? Jest to wykonalne?

  23. Esterka pisze:

    Zazdroszczę Panowie takiej wyprawy! Kiedyś pływałam kajakiem na obozie sportowym i od tej pory marzę o większej wyprawie. Obrana trasa zachwyca dzikością przyrody. Może w kolejne wakacje wreszcie się uda. Dzięki za inspirację

  24. plomyks pisze:

    Hmm jeśli ktoś ma niesamowitą odwagę to wszystko jest możliwe ale nie jestem pewien czy sam zdecydował bym się na aż tak desperacki krok.

  25. Halski pisze:

    Chyba przyszłe wakacje oprócz plaży bałtyckiej spędzę też po drodze w borach tucholskich 🙂 Bardzo fajny wpis.

  26. Tobiasz pisze:

    Bory Tucholskie to wspaniałe miejsce, a przepłynięcie ich kajakiem to już w ogóle marzenie dla mnie. Szkoda, że mam tak daleko do tak urokliwego miejsca. No cóż, trochę poczekam z realizacją marzen.

  27. Partyzant pisze:

    Ciekawy wypad. Jako, że również trochę pływam kajakiem to marzy mi się kilkudniowy spływ.

  28. Antek pisze:

    Wspaniała wyprawa. Bory Tucholskie to raj dla kajakarzy. Można sobie popływać i dużo pozwiedzać. Każdy znajdzie coś dla siebie.

  29. City Apartaments pisze:

    Niesamowite doświadczenie. Polecam nawet tym, którzy do tej pory nie zdążyli „zaprzyjaźnić się” z kajakarstwem. Można przywieźć niezapomnienia wspomnienia z wakacji, nie wybierając się daleko..

  30. Wojtek pisze:

    Rewelacyjna wyprawa, sam często pływam kajakiem w takie trasy, i wiem jakiej daje to radości. Bardzo fajne fotki. Do zobaczenia na szlaku i zapraszam do siebie:
    http://www.nocpodgwiazdami.pl

  31. Franek pisze:

    Pomimo iż jestem bydgoszczaninem z krwi i kości, to nigdy nie pływałem kajakiem na Brdzie:)

  32. Kamil pisze:

    Bory Tucholskie już zwiedzone, ale nie kajakiem. Trzeba spróbować najbliższego lata i w ten sposób! 🙂

  33. Schneider pisze:

    super zdjęcia, zazdroszczę wyprawy

  34. jaro pisze:

    super znacie jakichś amatorów tego sportu sam sie nie wybiore ale na dwa lub 3 namioty było by super zwiedzić bory tucholskie

  35. jaro pisze:

    w ogóle to dużo ciekawsze spedzanie czasu i tansze niż siedzenie w jakimś zapyziałym hoteliku przy plaży przez kilka dni

  36. Krzysztof pisze:

    Super!

  37. Bartek pisze:

    Zazdroszczę pasjonującej i ciekawej wyprawy!

  38. Travis pisze:

    Zazdroszczę Ci takich wypraw, gdybym miał teraz trochę więcej czasu to z chęcią po przeczytaniu tego artykułu sam wyruszyłbym w bory. 😀 Czekam z niecierpliwoscia na kolejne artykuly

  39. Pewny cement pisze:

    Nasza Polska to jednak ładny kraj, naprawdę nie trzeba jeździć po świecie żeby zobaczyć ładne rzeczy, gratuluje przeżytej przygody

  40. Wasilewski pisze:

    Ja mieszkam na Mazurach i też w każdy wolny weekend od razu zabieram się ze znajomymi na kajaki!

  41. Profesjonalne szkolenia pisze:

    To musiała być super wyprawa, bajeczne te widoki 🙂

  42. holdom pisze:

    Fajnie jest mieć taką ekipę znajomych, którym się jeszcze chce… moi trochę zdziadziali.

  43. Tomek pisze:

    Zdjęcia robią wrażenie. Ja od 3 lat wybieram się na kajaki i wybrać nie mogę :/ Ale w tym roku nie odpuszczę, dzięki za zmotywowanie.

  44. Marcin pisze:

    Ale bym w takie tereny na ryby wjechał! Super! 🙂

  45. tomekprusik pisze:

    uwielbiam kajaki i takie rajdy, za młodu jeździłem teraz muszę jeszcze poczekać z dwa lata i z synem się wybiorę 🙂

  46. Campus pisze:

    Wyprawy kajakowe to coś dla mnie. Wspaniała relacja. Człowieka aż rwie od tego monitora, by wsiąść do kajaka byle jakiego 🙂

  47. Kamil pisze:

    Wyprawy kajakowe to świetna sprawa. W świetny sposób relacjonujesz swoje wyprawy.

  48. Monetka pisze:

    Czy ktoś poleci jakąś miejscowość w okolicy Osia/Tlenia na nocleg? Chętnie popływam kajakiem po Borach Tucholskich, choć aż takiej wyprawy nie przewiduje, żeby gotować grochówkę. Super pomysł:)

  49. Rafał pisze:

    Doskonały pomysł na wyprawę kajakową.

  50. Tourystyka pisze:

    Bajecznie! Chyba trzeba będzie sprawdzić co jeszcze pamiętam o kajakach 🙂

  51. kajak pisze:

    Uwielbiam spływy kajakowe. Mieszkam niedaleko rzeki Wieprz i jak robi się ciepło to zbieramy się grupą i na spływ i oczywiście ognisko. Jeszcze nie byłem w Borach Tucholskich ale w tym roku to priorytet 🙂

  52. janek pisze:

    Na weekend czerwcowy wybieram się na kajaki w rejon Lubelszczyzny. Polecam spływ kajakowy z noclegiem w Janowie Lubelskim.

  53. LedLenser pisze:

    Kiedy czytam takie wpisy w pracy, to nabieram prawdziwego doła, bo już chciałbym przenieść się do tych łąk umajonych, tych pól srebrzystych…

  54. pływka pisze:

    Kajaki świetna sprawa 🙂 a po spływie ognisko 😀
    Kiedyś byłam na takim spływie po Wieprzu – rewelacja 🙂

  55. Norbert pisze:

    Super krajobrazy. Zazdroszczę takiej wyprawy.

  56. Estera pisze:

    Mieszkam niedaleko Borów Tucholskich, więc często tam bywam 🙂
    Zdjęcia – coś pięknego. Byłoby fajnie, gdyby były trochę większe 🙂

  57. Arek pisze:

    Szukam fajnego miejsca na kajaki i może się wybiorę w proponowane przez ciebie Bpry Tucholskie.

  58. Podróżniczka pisze:

    Uwielbiam aktywnie spędzać wolny czas. Już mam nawet plany ze znajomymi, że w tym roku wybierzemy się na kajaki nad Zatokę Perską. Bardzo fajna relacja z wyprawy, po przeczytaniu jej już nie mogę się doczekać naszej wycieczki. Też porobimy mnóstwo zdjęć, żeby było co wspominać 🙂

  59. Norbert pisze:

    Miałem przyjemność być w tym miejscu. Polecam każdemu.

  60. Hotel Andrychów pisze:

    Takie wyprawy kajakowe to super sprawa dla całej rodziny. Dzieci taka wyprawą w dzicz będą zachwycone. Oderwą się od komputera i mogą przeżyć prawdziwą przygodę.

  61. krakfan pisze:

    jestem Twoim fanem od dzisiaj.
    w załączeniu fajny bajer który jeszcze w tym tygodniu wykonam własnoręcznie :
    https://www.youtube.com/watch?v=gQyU4lokVe4
    pozdrawiam z Krakowa

  62. Artur pisze:

    Moje okolice takie piękne ! 🙂 znam każde z tych jezior ale nigdy nie zaliczyłem ich wszystkich na raz. Zawsze jakoś tak wychodziło że płynęliśmy krótsze kawałki. Co do łabędzi to faktycznie sporo można ich spotkać ale trzeba na skubańce uważać bo jak się zdenerwują np dlatego że niedaleko mają młode to potrafią ostro przyłoić skrzydłami… ale za to są przepiękne ( z daleka) 🙂 Pomysł z palnikiem alkoholowym też mi się podoba- chyba przyszpanie tak przed dziewczyną na jakiejś wycieczce :p

  63. Karolina pisze:

    Bory Tucholskie są wspaniałe, chociaż my ostatnio byliśmy w woj. łódzkim na kajakach (rzeka Pilica) i też było wspaniale 🙂

  64. Przeciski lubawa pisze:

    Fajne zdjęcia. Uwielbiam bory tucholskie, niestety w tym roku nie udało mi się tam zawitać. Ale za to w przyszłym roku już mam przewidziane długie wakacje w tym miejscu.

  65. Józef pisze:

    Bardzo fajne zdjęcia. Chętnie swoją drogą, zobaczyłbym jakiś stricte zimowy survival. Znacznie trudniejszy niż letni.

  66. Jacek pisze:

    moje marzenie, mam nadzieję że spełnię je w przyszłym roku 🙂

  67. Julia pisze:

    Moje strony 🙂 super się tam pływa jak jest pogoda 🙂 i widoczki piękne… niby jestem z tych stron a ciągle się zachwycam 😛 z wody widać wszystko inaczej

  68. Kawasaki pisze:

    Bory Tucholskie znam, ale nie od strony kajakowej. Brzmi taka wyprawa bardzo intrygująco.

  69. Adam pisze:

    Polecam każdemu taki wypad.

  70. Genituram pisze:

    Byłem w Borach Tucholskich, ale nie kajakiem. Z twojego wpisu wnioskuję, że to naprawdę rewelacyjna przygoda. Uwielbiam Bory, więc na pewno się jeszcze tam wybiorę. Może właśnie kajakiem.

  71. Chwilówka pisze:

    Z wielką chęcią zwiedziłbym Bory Tucholskie, tymbardziej kajakiem! Napewno niezapomniane widoki i przeżycia! Zazdroszcze!

  72. Victor pisze:

    O tak! Sezon zimowy, zdecydowanie trekking w góry, na lato kajaki albo ogólnie żagle. Świetna sprawa nawet na weekendowy wypad.Pozdrawiam

  73. Ela pisze:

    ah, jak sie ogląda te zdjęcia w zime to aż serce sie kraja, ze nie mozna poplynac wzdluż rzeki, a potem zatrzymac sie na ognisko… ale juz niedlugo 😉

  74. Ela pisze:

    ah, jak sie ogląda te zdjęcia w zime to aż serce sie kraja, ze nie mozna poplynac wzdluż rzeki, potem zatrzymac sie na ognisko i odpoczac nieco wsrod natury… ale juz niedlugo 😉

  75. Bazarek pisze:

    Piękne miejsce na wczasy z rodziną.

  76. Ewelynka pisze:

    Uwielbiam spływy kajakowe:) można się wyciszyć i dotlenić się wśród ładnych zielonych widoczków:)

  77. mirek pisze:

    Sam chciałbym sie wybrac na tak wyprawę. Cos pieknego.

  78. hubert pisze:

    Kiedys miałem okazji popływac kajakiem cos cudownego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge